XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA C

Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”.

Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia Łk 15,4-7

W dzisiejszej ewangelii Chrystus mówi do każdego z Nas w przypowieściach. Mnie uderzyła perykopa o zaginionej owcy. Bo właśnie czy to nie MY, czy to nie każdy z NAS jest właśnie tą JEDNĄ JEDYNĄ zagubioną owcą dla której PAN zostawia wszystko i idzie NAS szukać i szuka aż nas znajdzie? Chrystus zostawia wszystko i NAS szuka i nie przestaje nas szukać, mimo, że My upadamy, grzeszymy, odchodzimy. A ON zostawia wszystko za każdym razem i idzie nas szukać. Zależy Mu na każdej zagubionej owcy, nawet tej najbardziej zabłąkanej, najbardziej grzesznej, najbardziej brudnej, która upadła i sama nie może powstać. Chrystus podchodzi właśnie do CIEBIE do MNIE do grzesznika, i bierze na ramiona z radością wraca do domu – i zaprasza przyjaciół by się radowali.

Dziękujmy Panu w dzisiejszej Eucharystii, że pomimo naszych upadków, On cały czas bierze NAS na ramiona i daje nam codziennie szansę byśmy byli z NIM, byli przy NIM codziennie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.